• Home
  • Słów kilka o blogu
Subscribe: Posts | Comments | E-mail
  • midwifery
  • Uncategorized

no title Just another Blog.com weblog

Posted on July 18, 2010 - martyna

pocałunki chronią krocze ?

midwifery
kiss

Komu w czasie porodu chce się całować? Tak pomyślałam, gdy po raz pierwszy przeczytałam o pocałunkach w czasie porodu. Zapomniałam o sprawie. Za jakiś czas znowu natknęłam się na podobną informację, zaczęłam się zastanawiać i szukać więcej informacji. Nie po raz pierwszy rozwiązanie znalazłam u Iny May Gaskin, nazywanej matką prawdziwego położnictwa. Amerykańska położna wyjaśnia ten fenomen bardzo prosto: w czasie namiętnego pocałunku usta rozluźniają się, mózg wydziela endorfiny i łatwiej o rozluźnienie całego ciała. Niczym nowym nie jest to, że istnieje połączenie energetyczne pomiędzy ustami, gardłem a kroczem. Nawet ich nazwy wskazują na odpowiednie powiązania. Wargi – wargi sromowe, szyja – szyjka macicy. Niesamowite jak wielki wpływ mają na siebie nawzajem. Otóż rozluźnione usta, szczęki, gardło, szyja bezpośrednio przekładają się na rozluźnienie krocza. Gdy pocałunek ma miejsce w momencie rodzenia się główki – nastepuje takie rozluźnienie tkanek, które pozwala na całkowita ochronę krocza. Przytoczę przykład z doświadczenia Iny May Gaskin:

“Całowali się z miłością, gdy główka dziecka zaczęła się pojawiać. Był to moment niemal zbyt intymny dla jakichkolwiek świadków: matka i ojciec dający wyraz swej miłości. Gdy matka rozchyliła wargi, miękkie i wilgotne, maleńki chłopiec przyszedł na świat, wyłaniając się powoli. Rodzice w tej samej chwili zakończyli pocałunek i zwrócili się ku niemu, aby spojrzeć na maleństwo, które pojawiło się na świecie.

Jego matka sięgnęła w dół i jednym łagodnym ruchem przygarnęła go do piersi, włączając go w ten sposób w ich miłość. Była nienaruszona, choć był to jej pierwszy poród. Kilka sekund po narodzinach jej krocze wyglądało tak, jakby poród się nie zdarzył. Jej wargi sromowe i krocze prezentowały się normalnie, jak przed ciążą.”

Wspaniałe, prawda? Jesteśmy wyposażeni przez naturę w proste a idealne narzędzia, które potrafią zdziałać cuda. Zwykły pocałunek, a może tak wiele… Czemu więc nie spróbować?  Miłe, tanie, łatwo dostępne, nieskomplikowanie, nie ma skutków ubocznych, intymne…może właśnie tu jest trudność…zbyt intymne?  Na takie zachowanie mogą pozwolić sobie wyłącznie pary rodzące w przyjaznym, bezpiecznym otoczeniu i w obecności osób, do których mają zaufanie. Trudno przecież odsłaniać sferę intymności, będąc obserwowanym, czy ocenianym. Trudno osiągnąć takie warunki w szpitalu, ale nie można też tego wykluczyć. Jeśli rodzimy z zaufaną, mądrą położną, która rozumie naturalny proces i szanuje naszą intymność, możemy poczuć się na tyle komfortowo, że będzie to możliwe…

Warto zatem spróbować tej prostej metody, gdy na szali waży się kondycja i forma naszego krocza…tym bardziej, że może być przyjemne i zredukować ból.

This entry was posted on Sunday, July 18th, 2010 at 22:42 and is filed under midwifery. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

No Responses

We'd love to hear yours!



Leave a Reply


Here's your chance to speak.

Click here to cancel reply.

  1. Name (required)

    E-mail (required)

    Comment

© 2012 no title. All rights reserved.

Powered by Blog.com

  •  
  • Login
  • Create Blog
  • Random Blog
  • Report Blog